Co słychać u "Pajacyka"?




Przepraszam, że tak długo nic nie pisałam, ale nie pozwala mi na to stan zdrowia. Mimo to staram się, aby od czasu do czasu coś nowego pojawiło się na mojej stronce.

Przyznam się szczerze, że bardzo się boję wizyty u swoich podopiecznych z Oddziału Neurologii Dziecięcej szpitala im. Marciniaka przy u. Fieldorfa we Wrocławiu. Nic jednak na to nie poradzę...

Ucieszyłam się tak z początku lutego wpadła jedna z koleżanek i zabrała przygotowanych przez moją Mamę 5 toreb zabawek dla małych pacjentów. Radości było co nie miara. Szkoda tylko, że ja jej nie widziałam. Może kiedyś jeszcze tam dojadę jako niezłomny PAJACYK.

Na razie walczę o swoje zdrowie, które poprawiło się o tyle, że USG wykazało zmiany nowotworowe tylko na wątrobie. Lekarz onkolog zleciła nową serię chemioterapii. Może jakoś przetrwam? Organizm będzie miał czas, aby trochę odpocząć i się zregenerować.

I tak w oczekiwaniu na ten cud zastały mnie Walentynki i Środa Popielcowa – czas zadumy i refleksji. "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz". Przed nami czterdziestodniowy post. Oby nauczył nas nowych, wartościowych rzeczy.

- Kasia -


Wroclaw, dnia 1 marca 2018 r.