Szykuję się do hospitalizacji


Nie wiem co się u mnie wydarzy, ale wolę aby wszystko było opisane na bieżąco. Jak czytacie moje notatki na stronie www.kasiapajacyk.pl i na FB, to wiecie, że ostatnio wysiadło mi szlachetne zdrówko. Oprócz niewidzącego oka z zaćmą mam złe wyniki badań. OB się niby zmniejszyło, ale jeszcze nie jest rewelacyjne. Chodzę więc po lekarzach i szukamy stanu zapalnego w organizmie. Ostatnia wizyta u laryngologa nie wykazała nic niepokojącego. Teraz jeszcze czeka mnie pulmolog i kardiolog. Wyniki ogląda moja lekarka rodzinna z przychodni, którą bardzo lubię. Boję się jednak, że zostanę skierowana na jakiś oddział do szpitala, co wywróci moje życie do góry nogami . Z drugiej jednak strony tak funkcjonować nie można, bo to jest czekanie nie wiadomo na co. Nie mogę pisać tekstów, gdyż nić nie widzę, "Podsumowanie Roku" leży odłogiem i kwiczy, a moje znajomości na FB wzięły w łeb, bo po prostu litery mienią mi się w oczach.

Coś z tym trzeba zrobić i podjąć jakąś decyzję. Na razie mam wsparcie modlitewne przyjaciół z Odnowy w Duchu Świętym, a co dalej to się okaże. Wiem, że wiara może góry przenosić, ale być może moja jest jeszcze zbyt mała, aby coś się wydarzyło. Widocznie ziarna pszenicy nie trafiły jeszcze na odpowiednią glebę i nie mogą wydać odpowiedniego owocu.

- Kasia -


Wrocław, dn. 14 września 2017 roku.