Nie wyszło mi - przepraszam


Zgodnie ze zwyczajem w czwartek napisałam tekst o tym jak inni pojechali na urlopy. Ślą mi kartki z malowniczych gór, plaż oraz lasów, a ja siedzę w domu przed komputerem i modlę się aby ktoś mnie gdzieś zabrał. Według mnie zależy to tylko od czego jak zagospodarujemy sobie nas czas poświęcając jego małą cząstkę drugiej osobie. Widocznie za dużo narzekałam, bo to co tu naskrobałam gdzieś znikło i się nie zapisało. Bywa i tak. Pamiętam tylko , że na ostatniej Mszy św. było Słowo o ziarnku pszenicy i chwastach. Te drugie rozrastają się bardzo szybko zapleniając nasze duchowe poletko. Natomiast to malutkie ziarenko zakiełkuje tylko wtedy kiedy padnie na odpowiednią glebę. Hodujmy je więc i pielęgnujmy podlewając Bożą Miłości okazując ją drugiemu człowiekowi, a na pewno wkrótce zobaczymy tego owoce, czego życzę każdemu z Was.

- Kasia -


Wrocław, dn. 27 lipca 2017 roku.