http://www.fliggypig.com http://www.4006000871.com http://www.ddabw.com http://www.ktiyl.com http://www.abbwl.com http://www.rht365.com
http://www.4695288.com/ http://www.5613117.com/ http://www.4309272.com/ http://www.3619276.com/ http://www.1539774.com/ http://www.2234809.com/ http://www.0551180.com/ http://www.0027022.com/ http://www.1408600.com/ http://www.5004279.com/ http://www.4314451.com/ http://www.9402647.com/ http://www.6420212.com/ http://www.0921315.com/ http://www.4849062.com/ http://www.8027847.com/ http://www.5101309.com/ http://www.8033162.com/ http://www.7808733.com/ http://www.7021821.com/ http://www.8560978.com/ http://www.3301718.com/ http://www.2444890.com/ http://www.2501886.com/ http://www.8773150.com/ http://www.gkamlb.com/ http://www.nxkmky.com/ http://www.pkdszd.com/ http://www.scqyba.com/ http://www.vwyhzp.com/ http://www.vwwoms.com/ http://www.svfdun.com/ http://www.wivjvd.com/ http://www.sstldp.com/ http://www.sqmtvh.com/ http://www.fmxnav.com/ http://www.etqglz.com/ http://www.rjwmkb.com/ http://www.yrljss.com/ http://www.ymdwnv.com/ http://www.lhxcjs.com/ http://www.fekcko.com/ http://www.furpdg.com/ http://www.voqgwh.com/ http://www.fknqkj.com/ http://www.hhabtr.com/ http://www.ogmykg.com/ http://www.vseogg.com/ http://www.ctkllf.com/ http://www.xzxefw.com/ http://www.0172679.com/ http://www.6088532.com/ http://www.5214437.com/ http://www.4601598.com/ http://www.3848474.com/ http://www.7621914.com/ http://www.9064024.com/ http://www.0979289.com/ http://www.8732369.com/ http://www.7578050.com/ http://www.1206219.com/ http://www.0320448.com/ http://www.6038608.com/ http://www.6804640.com/ http://www.2393657.com/ http://www.laibazonghewang.com/ http://www.jiujiurezuixindizhi.com/ http://www.jiqingtupian8.com/ http://www.qmzufv.com/ http://www.kwwxgj.com/ http://www.tvubqi.com/ http://www.sjvxww.com/ http://www.xpdmzk.com/ http://www.frveya.com/ http://www.nonmnu.com/ http://www.svytac.com/ http://www.fdtggb.com/ http://www.rnrnjm.com/ http://www.ymrxun.com/ http://www.lkrecc.com/ http://www.kgahjl.com/ http://www.kqdmep.com/ http://www.vwlwcu.com/ http://www.zuixinlunlidianying.com/ http://www.daxiangjiaowangzhi.com/ http://www.snnfi.com/ http://www.vfdyd.com/ http://www.lwezk.com/ http://www.fpibm.com/ http://www.xjvdr.com/ http://www.kvwqf.com/ http://www.utakf.com/ http://www.gmjeu.com/ http://www.pugfa.com/ http://www.bldek.com/ http://www.vdidu.com/ http://www.tufnc.com/ http://www.wqxri.com/ http://www.uaozz.com/ http://www.nhpbd.com/ http://www.dinbz.com/ http://www.bopjc.com/ http://www.rvkip.com/ http://www.jsmqe.com/ http://www.vwygx.com/ http://www.zgjm-org.com/ http://www.shenyangsiyue.com/ http://www.hongsang.net/ http://www.gpmrg.cc/ http://www.knfut.cc/ http://www.kjqdh.cc/ http://www.huang62.win/ http://www.qiong19.win/ http://www.chang34.win/ http://www.huang71.win/ http://www.xiong10.win/ http://www.chong14.win/ http://www.chong94.win/ http://www.zheng23.win/ http://www.cheng14.win/ http://www.shang72.win/ http://www.sudanj.win/ http://www.russias.win/ http://www.malim.win/ http://www.nigery.win/ http://www.malix.win/ http://www.peruf.win/ http://www.iraqq.win/ http://www.nepali.win/ http://www.syriax.win/ http://www.junnp.pw/ http://www.junnp.win/ http://www.zanpianba.com/ http://www.shoujimaopian.com/ http://www.gaoqingkanpian.com/ http://www.kuaibokanpian.com/ http://www.baidukanpian.com/ http://www.wwwren99com.top/ http://www.wwwdgshunyuancom.top/ http://www.xianfengziyuancom.top/ http://www.www96yyxfcom.top/ http://www.www361dywnet.top/ http://www.wwwbambootechcc.top/ http://www.wwwluoqiqicom.top/ http://www.wwwyyxfnrzcom.top/ http://www.wwwzhengdadycom.top/ http://www.wwwyewaishengcuncom.top/ http://www.wwwcong3win.top/ http://www.wwwmh-oemcn.top/ http://www.henhen168com.top/ http://www.wwwhztuokuncom.top/ http://www.wwwyasyzxcn.top/ http://www.www9hkucom.top/ http://www.wwwguokrcom.top/ http://www.avhhhhcom.top/ http://www.shouyouaipaicom.top/ http://www.wwwdouyutvcom.top/ http://www.bbsptbuscom.top/ http://www.miphonetgbuscom.top/ http://www.wwwtjkunchengcom.top/ http://www.lolboxduowancom.top/ http://www.wwwtaoyuancncom.top/ http://www.wwwngffwcomcn.top/ http://www.wwwqingzhouwanhecom.top/ http://www.wwwckyygcn.top/ http://www.wwwcdcjzcn.top/ http://www.m6downnet.top/ http://www.msmzycom.top/ http://www.wwwcaobolcom.top/ http://www.m3533com.top/ http://www.gmgamedogcn.top/ http://www.m289com.top/ http://www.jcbnscom.top/ http://www.www99daocom.top/ http://www.3gali213net.top/ http://www.wwwmeidaiguojicom.top/ http://www.msz1001net.top/ http://www.luyiluueappcom.top/ http://www.wwwvcnnnet.top/ http://www.wwwchaoaicaicom.top/ http://www.mcnmocom.top/ http://www.wwwqiuxia88com.top/ http://www.www5253com.top/ http://www.wwwhaichuanwaiyucom.top/ http://www.wwwulunarcn.top/ http://www.wwwvideo6868com.top/ http://www.wwwythmbxgcom.top/ http://www.gakaycom.top/ http://www.wwwhf1zcom.top/ http://www.wwwkrd17net.top/ http://www.qqav4444net.top/ http://www.www5a78com.top/ http://www.hztuokuncom.top/ http://www.wwwqqqav7979net.top/ http://www.sscaoacom.top/ http://www.51yeyelu.info/ http://www.52luyilu.info/ http://www.52yeyelu.info/ http://www.91yeyelu.info/ http://www.yeyelupic.info/ Fragment pamiętnika - od 2 VIII 2014 roku - sobota do 9 VIII 2014 roku - sobota - Polanica - Zdrój

Fragment pamiętnika - od 2 VIII 2014 roku - sobota
do 9 VIII 2014 roku - sobota - Polanica - Zdrój


02 sierpnia - sobota

Dzień wyjazdu na wymarzony i jedyny w tym roku urlop. Jak zawsze towarzyszą temu emocje, bo bardzo nie lubię pożegnań. Od godziny 8.00 oczy mi się zwilżyły. Mama mnie ubrała na niebiesko. Nowe, eleganckie spodnie są trochę sztywne, ale trzeba je rozchodzić. Za oknem jest pochmurno, ale ciepło - plus 20 stopni. Grunt, że nie pada. Wczoraj Tadek z Lądka chciał, abym zabrała swoją myszkę do laptopa, ale Mama nie może jej odczepić. Za dużo kabelków! Piszę pamiętnik, dochodzi 10.00. Asia z Rudy Śl. nie odezwała się. Może nie mogła przyjechać? Dzwonię do Uli Pacan z Polanicy. Jedzie akurat do swojej Siostry we Wrocławiu. Wieczorem wróci. Natomiast Kasia z Wojciechowic nie odbiera. No to nie! Czekam na Jolę, a potem na Jacka.

O godzinie 6 rano wyruszyła spod Katedry piesza pielgrzymka na Jasną Górę. Przy takiej pogodzie będzie Im się lepiej szło. Mama mi się pyta, co to jest internetowe e - konto i skąd miałam forsę na laptopa? Uzbierałam sobie sama i jestem z tego dumna.

Jola przyszła z wielką walizką na kółkach. Rozmawiamy o wszystkim i o niczym, aby rozładować napięcie towarzyszące pożegnaniu z Mamą. Jacek był za półtorej godziny. Zapakował nas do auta i odjazd. Trasa była przepiękna i dobrze mi znana: Wrocław - Kobierzyce - Niemcza - Ząbkowice Śl. - Bardo Śl. - Kłodzko - Polanica - Zdrój. Za oknem przesuwają się piękne widoki, a Jola robi zdjęcia pięknych pól, na których zaczynają się żniwa. Co chwilę kombajny zajeżdżały nam drogę.

Asia wysłała smsa, że nie mogła przyjechać i pyta, gdzie jesteśmy? Zanim się obejrzałam, dojechaliśmy do pięknego kurortu i pytamy się przechodniów o Pensjonat "BEATA". O godzinie 13.30 jesteśmy na miejscu i dzwonię do Mamy. Jacek wniósł nam tobołki do przestronnego pokoju wraz z łazienką, pożyczył dobrego tygodnia i pojechał. Z balkoniku mamy piękny widok na wzniesienie Góralka. Główną jego atrakcję stanowi letni tor saneczkowy o długości 450 metrów, a w dole wartko płynie sobie malownicza rzeka o nazwie Bystrzyca Dusznicka.

Korzystam z pięknej toalety, wysyłam smsa do Pawła z Wrocławia i dzwonię do Tadeusza z Lądka. Jutro przyjadą do nas z moim laptopem. Idziemy na pierwszy spacer do Parku Zdrojowego, gdzie w muszli koncertowej ksiądz śpiewa pieśni religijne. Ma piękny głos. Chwilę wsłuchujemy się w refleksyjne słowa, pstrykamy zdjęcia.

Na obiad jemy pierogi ruskie i oczywiście wybrudziłam nowe spodnie tłuszczem. Dochodzi godzina 17.00 i trzeba iść do Pensjonatu na obiado - kolację. Dziękuję Boże za wszystko, a moje ciało robi się czerwone od słońca. Po drodze robimy zakupy w "Biedronce". Wzięłam kefir, płyn do mycia naczyń i winko dla Tadeusza. Zwiedzamy jeszcze tor saneczkowy i już z pokoju dzwonię do Mamy. Ogląda "TELEEXPRESS" . Zmieniłam bluzkę, a plama ze spodni nie zeszła. Szkoda. Zjeżdżamy windą (wszędzie są zjazdy i podjazdy) i w dużej, przestronnej jadalni szukamy naszego stolika.

Miłe kelnerki podały zupę, drugie danie oraz ciasto. Jak na mnie to za dużo. Po posiłku Jola wiesza pranie i wtedy zobaczyłyśmy fajną ciuchcię, która obwozi turystów po Polanicy. Trzeba się będzie nią kiedyś przejechać. Na razie piszę pamiętnik i oglądamy stary odcinek filmu pt. "Komisarz Alex", gdyż w pokojach są telewizory z dużą ilością kanałów. Można więc pstrykać.

Wieczorem wychodzimy na deptak, który tętni życiem. Dzwonię do Uli Pacan, ale Jej nie słyszę. Robimy jeszcze zakupy i wracamy do pokoju. Przyjechała wycieczka Niemców autokarem. No to będzie wesoło. Dzwoni Arek Pacan. Jutro rano wezmą nas do kościoła w Kłodzku. Zasypiamy z Jolą na wygodnych tapczanikach.

03 sierpnia - niedziela

Wstajemy po godzinie 7.00. Będzie upał. Wczoraj dostałam od Joli ładną, biała bluzeczkę. Pasuje mi do spodni w kwiatki, bo z niebieskich plama nie zeszła. Dzwonię do Mamy. Dzisiaj ma się spotkać z Panią Radziuk. Pogoda ładna we Wrocławiu. Idziemy na śniadanko. Jest stół szwedzki, więc można sobie wybierać i nakładać, ile się chce. Jem mało, bo żołądek tego nie strawi. Po kawie z mlekiem piszę do Tadka, aby trochę opóźnili swój przyjazd. Ale szykuje się skwar ! Po godzinie 10. 00 przyjechała samochodem Ula Pacan z koleżanką Asią pielęgniarką. Zabrały nas do kościoła w Kłodzku. Długo żeśmy się nie widziały. Arek też się nie zmienił. Modlimy się, słuchamy Słowa Bożego, a ja spotkałam Asię Piwińską z Wrocławia. Przyjechała do sanatorium "Wielka Pieniawa" w Polanicy. Jaki świat mały. Od Niej to dowiedziałam się, że Janek Krasa pojechał do Świnoujścia z poruszającą się na wózku inwalidzkim Ulą Cybulską. Przykro mi się zrobiło.

Po kościele w kawiarence jemy kanapkę i chwilę rozmawiam z Arkiem. We wtorek wezmą nas do siebie. Poznałam Ich młodszego syna Marcina. Do Polanicy wracamy z Ulą i Asią Piwińską. Chwilę piszę pamiętnik i czekamy na gości z Lądka - Zdroju. Na zegarku 13.30. Chmurzy się, ale jest ciepło. Z dziedzińca dzwonię do Tadka i Dagmary , ale nie odbierają. Okazało się, że weszli z Panią Bogusią do holu. Minęliśmy się. Serdeczne przywitanie uwieczniam na zdjęciach.

Mam swojego, wymarzonego laptopa. Ale śliczny i mały. Tadek mi go szybko uruchamia i działa. Zaczyna padać i grzmieć. Mimo to idziemy do Parku Zdrojowego na frytki i zapiekankę. Deszcz nam wszystko popsuł i nie można pochodzić. Szkoda. Amelka idzie od września do szkoły w Chrząstawie, a Feluś skończy dwa latka w październiku. W ulewie wracamy do pokoju, gdzie wydarzyła się tragedia. Feluś wyszedł na balkon z Dagmarą i uderzył wargą o barierkę. Krew, płacz i krzyk. Szybko pojechali do tutejszego szpitala, a Pani Bogusia z Amelką zostały. Mała płacze i zjadła moją obiado - kolację, a potem ogląda bajki na laptopie. Proszę Ulę, aby Joasia z kościoła uruchomiła znajomości, bo mały jest na chirurgii plastycznej. Pani Radziuk jest na skypie. Zaraz powie mojej Mamie, aby się odezwała. Nie były na spacerze, bo lało. U nas przestało. Wrócił Tadek i zabrał Amelkę z Panią Bogusią do domu. Felek musi zostać na oddziale. Będą Mu to zszywać. Może Daga u nas przenocuje, bo tam nie wolno. Czekamy z Jolą na rozwój wydarzeń i wychodzimy, aby się trochę przewietrzyć. Chłodno się zrobiło. Do godziny 22.00 siedzę przy laptopie, odpisałam Karolince z Wałbrzycha i sprawdziłam pocztę. Max Gudaniec ma być powolutku wyprowadzany ze śpiączki. Oby się udało. Kładziemy się po godz. 22.00 i modlimy się za Niego.

04 sierpnia - poniedziałek

Nowy tydzień w Polanicy - Zdroju. Rano wstaję o godzinie 7.30. Za oknem chłodno i pochmurno, ale nie pada. Jola się kąpie, a ja pogadałam z Mamą, bo zadzwoniła. U nas też pogoda nieciekawa. Dochodzi 8.30. O Felku nic nie wiemy. Idziemy na śniadanko, a potem zobaczymy. I znowu pełen stół szwedzki. Można wybierać. Coś tam jem i piję sok. Starczy. Przed wyjściem do "Biedronki" patrzę, czy jest na skypie Tadek z Lądka? Nie ma. Dzwonię do Niego. Już jadą z małym do domu. Ma założone szwy na tydzień. Dagmara spała na krzesełku w szpitalu.

Na pustym deptaku jeszcze panuje cisza, bo nie ma 10.00. Robimy zakupy i zaczyna padać deszcz. No i co? Czeka nas pokojowa nuda? Jola śpi, a ja w dresie od Niej piszę pamiętnik i wysyłam sms - y do znajomych. Wszyscy odpowiedzieli, łącznie z księdzem Grzegorzem. Podobał się ułożony przeze mnie wierszyk. Złapałam Tadka przy kompie. Był tu wczoraj o godzinie 22.00. Spał blisko szpitala, bo nie chciał nas budzić.

Wychodzimy do sanatorium "Wielka Pieniawa" w Parku Zdrojowym, gdzie mieszka Asia Piwińska. Po drodze piję kawę mrożoną. Dobra, ale za zimna. W Pijalni Wód Jola spotkała znajomą. Pracuje we Wrocławiu w Domu Pomocy Społecznej "Samarytanin". Miła osoba. Asi w pokoju nie zastałyśmy. Na pewno ma zabiegi. Janek Krasa dał mi Jej numer telefonu. Dzwonię, ale jest zajęta. Zwiedzamy sanatorium. Nawet baseny tu mają. Super! Jeden z nich tak wygląda. Chętnie bym się wykąpała w ciepłej wodzie.

Wracając, oglądam ciuchy w Lumpexach. W jednym z nich kupiłam sobie bluzkę za 11 zł. Ładna, ma chyba za duży dekolt. O, znowu pada. Do pokoju wracamy po godzinie 15.00. Bluzka za obcisła - z tego wniosek, że muszę mniej jeść. Nie jest to jednak takie proste, gdyż karmią nas tu wyśmienicie. Na obiado - kolację dali zupę kalafiorową, mięso z fasolką i ryż. Dobre. Po godzinie 18.00 wykąpałam się pod wygodnym prysznicem z krzesełkiem. Wkładam różowy dres, a tu sms od Mamy Karoliny. Wędruje z pielgrzymką na Jasną Górę. Za chwilę odezwała się moja Mama i pyta, co robimy? Mateusz z Kłodzka chce mnie tu odwiedzić, a Jej pilnuje Pani Buczyłko. Wyglądamy za okno. Niestety leje równo. Nie zobaczymy pokazu kolorowej fontanny. Coś Ula Pacan nie dzwoni, natomiast Pan Artur ma ładną pogodę w Darłówku. A my? Wysyłam Uli sms - a i siedzę przy komputerze, a Jola ogląda film. Max dalej w śpiączce, ale zdobyli nowy lek. Niedobrze. Ula pisze, że jutro będzie o godzinie 15.00. Spać idziemy po 22.00. Mam dosyć deszczu. Jutro Jacek ma urodziny.

05 sierpnia - wtorek

Rano wstajemy o godzinie 7.30. O dziwo nie pada, ale chłodno. Wkładam czarne spodnie i niebieski sweterek robiony przez Mamę. Dzwonię do Niej. We Wrocławiu padało. Dzisiaj idzie po zakupy, a my po godzinie 8.00 zjeżdżamy na śniadanko. O, wychodzi słoneczko. Po dobrej jajecznicy i soku wracamy na chwilę do pokoju po aparat. Ruszamy zwiedzać okolicę. Na wzgórzu stoi piękny kościół, a stamtąd rozlega się piękna panorama miasta. Pstrykamy zdjęcia, bo już drugi raz tu się nie wdrapiemy.

Dzwoni Kasia Pacan. Jutro chcą nas zabrać na jakieś spotkanie w kościele w Kłodzku. Na razie odpoczywamy na ławce w Parku Zdrojowym i dzwonię do Jacka z życzeniami. Ucieszył się. W pijalni Wód jem kromkę chleba, a wracając kupiłam sobie kolejną bluzkę i spodnie za jedyne 70 zł. Raz się żyje! Może będą dobre? Na deptaku pijemy kawę i jemy szarlotkę. Ale rozpusta! W pokoju jesteśmy przed godziną 13.00. Przebieram się w nowe ciuchy - wszystko pasuje. Ciekawe, co moja Mama na to powie? Jola myje głowę , a ja skrobię swój pamiętnik. Siedząc przy laptopie rozmawiam z Jadzią z Poznania oraz z Andrzejem z Australii. Widzą mnie dzięki wbudowanej kamerce. Super.

Wychodzimy przed nasz piękny, mieniący się w słońcu Pensjonat, bo już przyjechała Ula. Mieszkają przy ulicy Żeromskiego, a niedaleko jest znany nam z kursu "ALFA" dom "Rzemieślnik". Robimy zdjęcia Ich pięknego domu i ogrodu. Jola poskakała sobie na trampolinie, a ja Jej zazdrościłam.

Ula piecze ciasto i przy "Ptasim Mleczku", które kupiłam, słucha opowieści Joli. Dzwonię do Mamy i mówię, gdzie jesteśmy. Arek wrócił z pracy za dwie godziny. Poznałam też Kamila - Ich starszego syna. We Wrocławiu był malutkim chłopczykiem, a teraz jest już pełnoletnim młodzieńcem. Rozmawiam z Arkiem w ogrodzie. Pyta o Mamę i o to, jak sobie radzimy ? Na kolację jemy dobre leczo i pierogi. Do dzisiaj nie wiem z czym one były, ale jest to kulinarna tajemnica Uli Mamy. Do "BEATY". wracamy z Arkiem o godzinie 22.00. Jutro natomiast jedziemy do kościoła w Kłodzku z Mateuszem Kasi i Irka. Dzięki Ci Boże za intensywny, ciekawy czas.

06 sierpnia - środa

Już się przyzwyczaiłam do rannego wstawania. Dzwonię do Mamy. We Wrocławiu pochmurno. W telewizji pokazują powódź na południu kraju. W Limanowej ewakuowali szpital. Wczoraj Arek dał mi fajną podkładkę pod laptopa. Idealna do pisania pamiętnika na kolanach. Po śniadanku stawiam sobie komputer. Stoi jak murowany. Gadam chwilę z Tadeuszem i wychodzimy przed godziną 11.00. Na deptaku cisza, w "Biedronce" robimy zakupy. W Pijalni pijemy wodę, a ja jem kromkę chleba ze śniadania. Dzwoni Mateusz z Kłodzka. Może przyjedzie? Dobrze, że dzisiaj nie pada. W Parku Zdrojowym ruch. Pokazałam się w sklepie jak wyglądam w nowych ciuchach. Pani się ucieszyła. Wracając, jemy dobre lody. W pokoju chwilkę odpoczywamy, a Jola nabrała ochoty na przejażdżkę torem saneczkowym. Idę tam z Nią i piszę pamiętnik na pulpicie od Arka. Mam widok na piękne wzniesienie Góralka.

Jola wróciła cała szczęśliwa. Pstrykamy parę zdjęć. Dochodzi 15.00. Trzeba coś zjeść, bo upał nam doskwiera. Wzięłam sobie chleb z boczkiem, a Jola sałatkę. Dobre. W pokoju zaglądam do komputera i czekamy na Mateusza - syna Kasi i Irka. Przyjechał o godzinie 16.30 ze swoją dziewczyną. Miła osoba. Jedziemy do Kłodzka na takie spotkanie, w czasie którego będą się modlić o uzdrowienie chorych. U nas takie Msze są organizowane u Dominikanów raz w miesiącu. Ale tu ludzi ! Modlę się cichutko, ale nic nie poczułam. Przy wyjściu spotkałam Irka i Kasię z Ich Mamami. Robimy zdjęcia i odwieźli nas do Pensjonatu. Jutro Kasia nas odwiedzi po pracy. W telewizji zapowiadają upały. Dzwoni Mama i martwi się, z kim w sobotę wrócimy? Co? Jeszcze tylko dwa dni nam zostały? Mało. O, mam sms - a od Joasi psycholog z oddziału. Miło. Wieczorem idziemy jeszcze na pokaz kolorowej fontanny w parku. Ale piękna - ma wszystkie kolory tęczy i gra dla jakiejś wycieczki i Pary Młodej.

W łóżku jestem po godzinie 22.00. Ula pyta o wrażenia z dnia.

07 sierpnia - czwartek

Dzień bez dzieci w Polanicy. Będzie upał. Na niebie ani jednej chmurki. Opalę się. Wkładam lekkie spodnie i bluzkę na ramiączkach. Opowiadam Mamie o fontannie i piszę pamiętnik. Po dobrym śniadanku sprawdzam pocztę i idziemy w kurs. Trzeba wykorzystać słońce do maksimum. Dzwoniła Mama, że Jacek przyjedzie po nas w sobotę o godzinie 12.00. To Irka można odmówić. Mam też zrobiony nowy dowód osobisty. Po powrocie odbiorę. W internecie odezwał się ks. Grzegorz. W piątek wraca z wakacji. Kasia będzie u nas o godzinie 14.00, a ze znajomą Joli spotykamy się o godzinie 12.00. Wychodzimy realizować plan dnia. Ale upał ! Kupiłam sobie następną niebieską bluzkę na ramiączkach i się przebieram. Luźna i wygodna. Idziemy szukać pomnika niedźwiadka - herbu Polanicy. Stoi w lesie na wzgórku, a droga do niego nie jest przyjazna wózkowi inwalidzkiemu. Robimy zdjęcia.

W Pijalni Wód rozmawiamy ze znajomą Joli, a ja piszę na kolanie swój pamiętnik. W pokoju czekamy na Kasię. Przyjechała po godzinie 15.00 z dobrym ciastem. Rozmawiamy przy kawie. Opowiada o śmierci swojego Ojca. Był w Domu Pomocy. Już mnie piecze przełyk od używki, ale jak tu sobie jej odmówić w dobrym towarzystwie? Nie da rady. Proszę Kasię, aby wzięli mnie do siebie na weekend. Może się uda? Zobaczymy.

I tak oto wybiła godzina 16.30. Kasia pojechała, a ja piszę pamiętnik na podstawce od Arka i idziemy coś zjeść. Jest dobry kotlet i zupa, a na deser dali arbuza. Oj, dosyć ! Chwileczkę rozmawiam z Asią Pachlą i około 19.00 idziemy do "Biedronki" po kefir. Przy deptaku stoi taki sobie zielony "Domek Misia". Mieści się w nim "owarzystwo Miłośników Polanicy". Arek z Ulą to wymyślili dla promocji kurortu. Na dole jest sklepik z pamiątkami, a na górze mają pokoje gościnne. A wygląda on tak:

Pracownicy dali nam wizytówkę Uli i Arka. Jola kupiła sobie lody z polewą. W Parku Zdrojowym ruch. Z ławeczki przy "Pieniawie Wielkiej" dzwonię do Pani Bogusi z Lądka. Ucieszyła się. Za chwilę przyszła Asia Piwińska ze znajomymi. Do Wrocławia wraca 10 sierpnia. Robi się chłodno i ciemno. Jem gofra z cukrem i wracamy. O godzinie 21.30 pytam Ulę, czy jutro nas jeszcze odwiedzi? Tak - o godzinie 12.00. Piszę swój pamiętnik i idziemy spać po 22.30. Żeby to Mama widziała ! Dziękuję Ci Boże za ten dzień.

08 sierpnia - piątek

Ostatniego dnia urlopu pogoda się popsuła. Od rana jest pochmurno i chłodno. Może się wypogodzi? Ubrałam się na niebiesko, bo plama ze spodni zeszła, z czego się bardzo cieszę. Dzwonię do Mamy, ale nie odbiera. Dopiero o godzinie 8.00 się odezwała. Ma słońce, a tu zaczyna padać. Pani Buczyłko pojechała na pogrzeb, to już do Mamy nie zadzwoni. Trzeba wracać ! Idziemy jeść , a potem zobaczymy. Mateusz dzwoni z Kłodzka, że wieczorem koło Niego wyświetlają jakiś film. Dzięki , ale On pracuje. W pokoju sprawdzam pocztę. Max Gudaniec jest po operacji ucha. Biedny! Po godzinie 10.00 wychodzimy do tutejszej huty szkła "BARBARA". Nawet nie wiedziałam, że tu taka jest. Kupiłam Mamie ładny flakonik za 12 zł. Na komórce mam już wiadomość: Ula czeka na mnie w Domku Misia. W pokoju zostawiamy zakupy, zmieniam bluzkę na ramiączkach, bo robi się gorąco, i idziemy do Uli. Po drodze kupiłam sobie kostkę do układania za 5 zł, a Jola łyżkę z drewna. Ja wczoraj taką samą wzięłam Mamie. Ula odebrała mnie od Niej, bo Jola umówiła się ze swoją znajomą w Pijalni Wód. Pijemy kawę na deptaku. Dzwonię do Mamy. Ale burza! Leje! Chowamy się do "Misia". Dostałam dzbanuszek od Uli. Robimy sobie zdjęcia w kapeluszach, które tu można kupić.

Przestało padać. Idziemy do Parku Zdrojowego, gdzie spotykamy Jolę. Ula wsadziła nas do ciuchci i wróciła do swoich obowiązków. Jedziemy w wagoniku ponad godzinę i słuchamy ciekawej historii Polanicy - Zdroju.

Dowiedziałam się ciekawych rzeczy. Wysiadamy w pobliżu Pijalni. Jemy kromkę chleba, a Jola układa kostkę. Dzwonię do Uli i dziękuję za wszystko. Poszłam jeszcze do sklepu po drugie spodnie za 35 zł. Inny kolor. Teraz mi już wystarczy. W pokoju chwilkę rozmawiam przez internet z Asią z Wałbrzycha i z Wojtkiem. Po niedzieli kupi nam wodę. Dzwoni Mama, że woda Żywiec już się kończy. To ja wezmę tu w "Biedronce" . Na pożegnalną kolację dali grochówkę i rybkę, bo piątek. Ojej, za dużo! Chwilkę piszę pamiętnik i ostatni, wieczorny spacer do Parku Zdrojowego. Przed spaniem kąpię się. W domu już będę czysta. Rano trzeba wstać, spakować się i zjeść ostatnie śniadanie w Pensjonacie ""BEATA".. Żegnaj Polanico - Zdrój. Dzwonił Jacek, że jutro będzie już o godzinie 10.00.

09 sierpnia - sobota

Pobudka o godzinie 7.00. Będzie upał. Pakowanie trwa, a ja dzwonię do Mamy. Nie odbiera. Ale mamy toreb ! Za chwilkę już wiem, że we Wrocławiu też świeci słońce. Robimy pamiątkowe zdjęcie łazienki, bo być może jeszcze kiedyś tu zawitam? O godzinie 8.00 jemy posiłek i na zewnątrz czekamy na Jacka. Ale skwar! Opalam się. Płacimy jeszcze klimatyczne, biorę ulotki i foldery.

Jacek był punktualnie o godzinie 10.00. Ładujemy się do auta i wracamy tą samą trasą : "BEATA"..x. Asia Hałat pytała rano, jak było? Zostawiam to już na skypa w domu. Jacek z Beatą i Marcinem 13 sierpnia leci do Chin. Na drodze jest ruch, a mnie się robi smutno, bo już znowu z domu nie wyjdę. Na podwórku jesteśmy o godzinie 11.45. Szybko. Dali mnie na górę, a Jacek odwiózł Jolę. Przebrana w ciuchy domowe wyjmuję z Mamą rzeczy. Laptop, wodę, kefir, flakonik, nowe ubrania.

O godzinie 14.00 idę do komputera, a Mama śpi, bo się zmęczyła. Robię porządek w poczcie i zgrywam zdjęcia. Coś mi ich nie wysyła do ludzi. Nie wiem czemu ? Pokazuję Mamie. Nic nie powiedziała. Przez ten tydzień nikt nawet nie wziął Jej na spacer! Szkoda. Na obiad jemy gołąbki. Dobre. Mama ogląda laptopa. Podoba się Jej. Znowu się zachmurzyło. Wracam do komputera i sprzątam w torebce. Wysyłanie zdjęć po jednej sztuce skończyłam o godzinie 20.20. Max śpi po operacji ucha. Niedobrze! Dzwoniła Pani Buczyłko. Już wrócili z pogrzebu. Dziękuję Jej za opiekę nad Mamą. Jola jutro wpadnie. Dobrze mi w swoim łóżku.

- Kasia -


Wrocław, dn. 21 sierpnia 2014 r.