Fragment pamiętnika 14 X 2017 r.
15 Pielgrzymka do Grobu Św. Jadwigi w Trzebnicy

Trzeba mieć nierówno pod sufitem, aby się w takim stanie z domu gdziekolwiek wybierać. Już od rana mam smsy od pielgrzymów. Wędrują do Grobu Świętej Jadwigi w Trzebnicy. Szkoda, że nie mogę być z nimi na szlaku. Agnieszka Rożek kupiła mi dwa znaczki, a Tomek odezwał się z pierwszego postoju w Krzyżanowicach. Pogoda super, bo nie pada. Odpisuję mu. Ubrana w polar piszę przy radio pamiętnik. Dzwonię do Beaty i Karoliny oraz do Agnieszki Dusznickiej. Wszystkie będą o godzinie 14.30. Jeszcze odezwała się Mariola z Odnowy w Duchu Świętym.

Tomek pisze, że minęli Malin, drugi postój. Szybko! Jest dopiero po 12:00. Wczoraj przygotowałam sobie tekst. Zaraz go wyślę do przyjaciół. Niektórzy odpisali, łącznie z Księdzem Grzegorzem z Michalic. Za godzinę jem ryż z warzywami od Marty Chowaniec. Dobry. Ale piękna pogoda! Beatka dojechała po godzinie 14:00. Szybko pakujemy plecak z jedzeniem. Czekamy na Karolinę i Agnieszkę. Pierwsza przyjechała Karolinka, z którą schodzimy na dół, bo Agnieszka nie ma gdzie zaparkować…

Po godzinie 15:00 siedzę z Beatą w jej samochodzie. Dziękujemy Karolince i jedziemy do Trzebnicy. Jest 15:30. Piszę do Tomka, a on już jest na miejscu. Szybko. Po godz. 16:00 parkujemy przed Bazyliką Świętej Jadwigi, mijając rozśpiewane grupy pielgrzymkowe. Tomek wyjął mnie z samochodu, bo Marcin jeszcze nie doszedł. Pyta, jak się czuję, a ja widzę iskierki w jego oczach. Idziemy z Beatą pod piękny ołtarz pod gołym niebem.

W tym roku obchodzimy 750-lecie Sanktuarium Trzebnickiego. Ilu pielgrzymów! Zmęczeni, utrudzeni, ale szczęśliwi! Usadawiamy się blisko ołtarza. Jest ciepło, a żółte liście skrzą się w zachodzącym słońcu. Robię zdjęcia. Marcin doszedł, a ja rozmawiam ze spotkanymi ludźmi z Odnowy.

Mszę św. celebruje Ksiądz Arcybiskup Józef Kupny. Mówi, że mamy naśladować Jadwigę w służbie dla najmniejszych. A więc Miłość do Braci i Sióstr, dobre uczynki i Miłosierdzie w życiu codziennym. Piękne Słowo. Oj, boli mnie w klatce piersiowej. Robi się ciemno i chłodno. Marcin kupił mi znaczek pielgrzymkowy, który wpięłam sobie do polaru. Myśl przewodnia "Słuchaj Jadwigi". Trafi on jako piętnasty znaczek na mój regał. Jutro też mija 27 lat od śmierci Taty. Kiedy to przeleciało?

Nauczyciele obchodzili swoje święto. Już po ciemku pakujemy się do "gumowego" samochodu Agnieszki. Upchali wózek, Marcina, Tomka, Beatę i mnie. Boli mnie, nie mogę oddychać. Cieszę się, bo przyjęłam Komunię Świętą, a jeszcze rok temu musiałam się ukrywać.

Chwalę się też Agnieszce i Marcinowi, a w duchu dziękuję Tomkowi. Idziemy na kolację do "Marche" we Wrocławiu. W domu byłam po godz. 21.30. Dziewczyny mnie położyły, a potem zaczęłam się dusić. Tomek z Marcinem jakoś mi pomogli. O, dobrze w łóżku. Dziękuję Ci, Boże, za ten dzień!

Wrocław, dn. 14. października 2017 r.