Strach mnie obleciał


Nie wiem co to będzie, ale ostatnio już coraz gorzej widzę na prawe oko. Przeszkadza mi bardzo w codziennych czynnościach. Kiedyś długie godziny spędzałam przy komputerze, rozmawiałam z ludźmi przez komunikatory i się cieszyłam. Teraz wszystko sprawia mi trudność. Kolega Tomek powiększył mi czcionki, ale i tak po pewnym czasie wzrok zachodzi mgłą.

Jedynym rozwiązaniem jest operacja usunięcia zaćmy, ale w mojej sytuacji jest to ryzykowne ze względu na napięcie mięśniowe i kłopoty z sercem. Znieczulenie miejscowe odpada. Mam więc dwie opcje: albo oślepnę albo coś z tym szybko zrobię. Mama oczywiście jest za tym pierwszym, bo boi się nowych wyzwań w swoim wieku. Ja też prawdę mówiąc nie widzę siebie po operacji. Kto mi zapuści kropelki kilka razy dziennie? Teraz już nie mam należytej opieki i znajomi ratują mnie w potrzebie, a co dopiero potem?

Uczę się więc jakoś egzystować w tej nowej sytuacji i myślę tylko co Bóg przygotował jeszcze dla mnie w tym ziemskim życiu? Nie dość, że nie potrafię chodzić, a chirurdzy kilka razy pokroili moje niewinne ciało, to jeszcze teraz to oko. Czy nie za dużo? Sama nie znajdę odpowiedzi na te pytania i nawet już nie próbuję. Podobno te wszystkie nasze próby i doświadczenia mają nas wzmocnić. Tylko czemu w taki sposób?

- Kasia -


Wrocław, dn. 17 sierpnia 2017 roku.